środa, 26 lutego 2014

V


Czerwiec 2013

          Niska brunetka siedziała w holu hotelu w Chorwacji. 
To właśnie tutaj reprezentacje Polski,Austrii i Słowenii odbywały letnie przygotowanie do sezonu zimowego i LGP 2014. 
      
         Karina dostała angaż w ekipie austriackiej jako ich fotograf w czasie przygotowania w Chorwacji. Z początku ona sama i jej rodzina na czele z bratem ubolewali że nie może pracować z Polakami. Jednak kiedy dowiedziała się że przygotowanie oba zespoły będą odbywać w tym samym miejscu i czasie uśmiech mimowolnie malował się na jej twarzy.
Noga dziewczyny lekko podrygiwała. Było to spowodowane wielkimi nerwami przed przyjazdem nad Morze Adriatyckie. Już od tygodnia nie mogła spac a od 3 dni nic nie jadła. 
Zaczęła przeszukiwac swoją wielką szarą torbę w poszukiwaniu butelki wody. Czynność tą przerwał jej głos brata. 

-No to siostrzyczko! Wiedz że jestem z ciebie mega dumny! - stanął na baczność, uniósł głowę i kontynuował. Dziewczyna musiała się powstrzymywac by nie parknąc śmiechem. 
-I nadal ubolewam że nie pracujesz z nami, no ale jakoś będę musiał przeżyc... A oto tam twoja kadra - wskazał ręką na czwórkę chłopaków prawie płaczących ze śmiechu oraz starszego pana starającego się ich uspokoić. 

-Dzień dobry-powiedziała nie śmiało po niemiecku i wyciągnęła rękę w stronę Pointera.
-Witam, Aleksander Pointer - przedstawił się odwzajemniając jej gest. 
-Karina Miętus.-była pewna że wiedział kim jest no ale wypadało się przedtawic. 
-Miło, a oto tutaj moja droga najgorsza w zachowaniu kadra skoczków narciarskich z Austrii, którymi mordkami zaśmiecisz sobie kliszę. - uśmiechnął się i wskazał na swoich podopiecznych.


        Skoczkowie zaczęli jej się przedstawiac. Był Gregor Schlierenzauer, Andreas Kofler, Stefan Kraft,
Wolfgang Loitzl, Manuel Fetter a na końcu Thomas Morgenstern. 
-Thomas Morgenstern , miło mi. -blondyn podał jej dłoń i posłał w jej stronę swój uśmiech."Oj ten uśmiech będzie mi towarzyszył przy zdjęciach" - pomyślała.
-Karina Miętus, mi również jest miło - odwzajemniła uśmiechy Austriaków. 
-Miętus ?!- zdziwił się Kofler
-Jak ten jeden skoczek z Polski - dodał Kraft.
Ona uśmiechnęła się i spojrzała w roześmianą kadrę polaków. 
-To twój mąż ? - zapytał chłopak stojący obok Thomasa, z tunelami w uszach. 
Fotografka tylko parsknęła śmiechem. 
-Krzysiek Miętus jest moim bratem - uśmiechnęła się do Fettera a on stał tam biedny zdezorientowany i zawstydzony całą sytuacją. 

Chłopcy stali jeszcze chwile i wpatrywali się w nią jak zahipnotyzowani. 

-No to nieźle se to wykombinowałaś! - uśmiechnął się do niej Morgi ale ta popatrzała na niego spod brwi. 
-No bo tyś taka ładna. Będziesz nas rozpraszac a twoi Polacy będą lepiej skakać.- parsknęła śmiechem.
-Nie musicie się o nic martwic, naprawdę. - uśmiechnęła się. 
-Kałina, Kaaroli... Jakie ty masz trudne imię! - stwierdził Gregor. 
-Zawsze możecie do mnie mówic Karla bądź Inka. Takie moje zdrobnienia. - posłała w ich stronę kolejny uśmiech tego dnia. 
-Niiisia! - ktoś rozdarł się po całym hotelu. Był to jej brat Krzysiek. 
-O a to zdrobnienie też możemy stosowac. - tym razem pytanie zadał Andreas. Swoją drogą bardzoo dużo pytań zadają ci skoczkowie.
-NIEE ! Tylko my możemy mówic do niej Nisia - powiedział Krzysiek i porwał siostrę. 



***


      Dziewczynie z zaciekawieniem przyglądał się Kamil Stoch. 
Wiedział że na pewno gdzieś ją kiedyś widział. Jednak nie mógł przypomnieć sobie gdzie. 
-A ty co Kamyk? Siostra Miętusa ci się spodobała ? -śmiał się Dawid Kubacki.
Kamil stał jeszcze chwilę wpatrując się w nowy nabytek Austriaków jakby słowa kolegi do niego nie docierały.
-To jest siostra Krzyśka!? - zapytał zdziwiony. 
-No i to ta sama i jedyna Kamil - spod ziemi nagle pojawił się Miętus idąc z Kariną w stronę Stocha , Kubackiego i Murańki. 

-Karina - przedstawiła się dziewiętnastolatkowi z Zakopanego. 
-Hej, Klemens.- uśmiechnął się i podał jej rękę jednocześnie był w stanie gotowości jakby coś nie daj boże odbiło Kamilowi.
-Niśka! Dziecko ty moje kochane! Od Zakopanego w tamtym sezonie cię nie widziałem! - przytulił ją Mustaf.
-Dawidku! Ja jestem aż rok starsza od ciebie więc nie mów na mnie DZIECKO! - skarciła przyjaciela i uśmiechnęła się. Nadal wisząc na szyi Kubackiego przyglądała się zaskoczonemu Kamilowi. 
Oderwała się się od blondyna i chcąc nie chcąc musiała przywitać się ze Stochem. 
-Cześc Kamil - wydukała i teraz nie wiedziała co zrobić. Czy uśmiechnąć się czy podac dłoń czy może poczekać na jego reakcje. 

___________________________________________
UFF... NAPISAŁAM!
Rozdział z przygodami. Mianowicie chciałam zadowolic Was już wczoraj i dodac rozdział z telefonu no ale dodałam niepoprawiony. No i zamiast tylko usunąc z publikacji ja usunęłam całkowicie. A nie miałam kopii zapasowej na kompie. Miałam tylko napisaną ręcznie - na szczęście! 
No więc WCALE mi się nie podoba ten rozdział i nawet go nie lubię za to co on nawywijał (Bo oczywiście nie była to moja wina- wcaaaaale ;)  ) No i jeszcze w kompie nie działają mi niektóre polskie znaki więc bardzo przepraszam za niedociągnięcia 
A więc zostawiam Was z tym czymś u góry :-)
Pozdrawiam ;**

Ps. Powtarzam po raz któryś z kolei. Jeśli już mnie informujecie o rozdziałach na waszych blogach to albo tu albo tu. Mi naprawdę przychodzą powiadomienia że ktoś coś na spamie na poprzednim blogu :)
:***